Trochę duża temperatura na GPU, procesor nie najgorzej ale przyjrzyjmy się jeszcze obrotom wentylatora:
No i właśnie niezbyt przyjemny widok. Dawno nie widziałem, żeby tak zapieprzał :)
Zobaczmy jeszcze w co pokaże speedfan:
Najpierw przygotujemy sobie narzędzia pracy. Przyda się śrubokręt, jakiś pędzelek no i bardzo przydatna sprawa - sprężone powietrze. Nie jest to jakiś kolosalny wydatek. Ja za puszkę zapłaciłem 19 zł. Należy tylko pamiętać aby stosować zgodnie z zaleceniami producenta.
No to śrubokręt w dłoń i bierzemy się do roboty. Odkręcamy boczną ścianę obudowy, demontujemy a tam.......... makabra.
Jak to zobaczyłem, zacząłem się zastanawiać jak mogłem do tego doprowadzić. Aż dziwne, że nie zalęgło się w środku jakieś robactwo czy jakieś inne jaszczurki :D
No ale dobra pędzelek w dłoń i wymiatamy co się da. Odkurzamy trochę kartę graficzną i inne elementy z wierzchu. Potem sprężonym powietrzem wydmuchujemy kurz ze wszystkich radiatorów i wentylatorów. Jeszcze jeden psik i jest pięknie:
Od razu lepiej :)
Skręcamy, podłączamy i czas na test. Włączyłem tą samą grę i pierwsze co dało się zauważyć, że komputer znacznie ucichł. A co pokaże CoreCenter i Speedfan:
GPU mamy spadek temperatury o 4 stopnie, CPU o 9 stopni. Wydaje się, że nie dużo ale sprawdźmy jeszcze obroty.
Tu widzimy znacząco różnicę, spadek o 468 obrotów/min. Dla pewności jeszcze speedfan.
Wszystko się zgadza. Uzyskałem dokładnie taki efekt, jak chciałem.
Na tym zakończymy dzisiejsze poczynania, ale to jeszcze nie koniec "zmniejszania temperatury". Ciąg dalszy wkrótce w części 2 :)







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz